Na wstępie o “udanym” kurwa życiu

17 lipca, 2011, Autor: wkurwiolka

Spis treści opowiadania: olkawkurwiolka

  1. Na wstępie o “udanym” kurwa życiu

 Dobra, jestem nowa, więc “cześć” wszystkim. Narazie pokojowo, do czasu, aż coś mnie nie wkurwi. To może najpierw co mnie wkurwia.. Chyba najbardziej to, że wielu ludzi chce kierować moim życiem, kurwa bez wyjątku.. Mam swoje zdanie i je za każdym razem głośno i wyraźnie wyrażam, ale oczywiście taki proces nie może odbywać się bez echa. Więc przy każdej okazji – ktoś stara mi się wmówić jego pierdoloną opinię na dany temat, mimo iż mam na to własny pogląd, ale kurwa nie! Zawsze musi być tak, jak to kurwa oni chcą! No dobra – ONI, ALE KIM KURWA SĄ O – eN – I ? To kurwa najczęściej moja rodzinka, która nie może zrozumieć faktu, iż jestem dorosła i dokonuję SWOICH WYBORÓW. ALE NIE… one nie są moje – tylko ich! Już kurwa szerokim łukiem mogę pominąć fakt, że wszystko chcą wiedzieć, wejdą w każdą dziurę, w każdą kurwa dziuplę, ażeby się dowiedzieć czegoś o tobie samym i pocisnąć ci w najmniej odpowiednim momencie.. Jako dziecko bardzo wkurwiał mnie fakt,kiedy przychodziły do mnie koleżanki, a moi rodzice wyskakiwali z tekstem – oczywiście ni stąd i ni zowąd – znanym “Nie popisuj się!”. To uderzało w psychikę najbardziej. Jako mała dziewczynka czułam się strasznie zdemotywowana tym i nie tylko tym, że takie jedno hasło z ich strony czerwieniło mi policzki i skutecznie zatykało gębę. No i dorastałam, a z wiekiem zaczęły się pojawiać same zakazy i ograniczenia. Tego nie wolno – tamtego tez nie… eciepecie, którego miałam strasznie dość. Właściwie to czasami się zastanawiam jakim cudem jeszcze żyję, bo zapewniam, że wielu na moim miejscu już dawno zawiązałoby na szyi pętlę.. Wokoło coraz mniej ludzi, którzy myśleli tak jak ja – biedni “niewolnicy systemu”, zamknięci w czterech ścianach, znajdując się pod murem i czekając na odstrzał – nie wiem czy też siedzieli w domach i czekali na ten moment, kiedy wydostaną się z toksycznej władzy swoich krewnych. Nie wiem, nie znałam takich ludzi. Ta cholerna samotność, alienacja i wyobcowanie pogłębiały się z każdym dniem, tygodniem, miesiącem, rokiem.. Dopiero w liceum, choć już byłam psychicznie bardzo dorosła i odpowiedzialna natrafiłam na książkę “Proces” i od razu utożsamiłam się z Józefem K. – kto czytał to wie. Taki młody człowiek – nie mogący normalnie funkcjonować jest niewolnikiem własnego domu. Cóż – oni to świetni aktorzy – niejeden pomyśli – opiekuńczy rodzice, ale zapewniam was, że tak nie jest. Po prostu mają źle pojmowane rodzicielstwo. Pewnego dnia obiecałam sobie, że nigdy kurwa nie będę taka jak oni i mam nadzieję, że dotrzymam sama sobie słowa. Śmieszy mnie jednak co innego, że gdy jak byłam mała to do woli biegałam po dworzu, do 23.00 każdy z nas siedział na trzepaku albo grał w palanta, bawił się w goni-szuka, chowanego, bądź cokolwiek innego i nie było “jeszcze” aż tak źle. Ale kilka lat później gdy wróciłam za 15. dziesiąta wieczór od mojej pierwszej poważnej miłości to zaczęły się domysły na skalę światową. Co? Gdzie? Z kim? Po co? Dlaczego? Tak późno? Jak to? I miliardy innych pytań. Wiedziałam, że oni są w stanie rozpierdolić wszystko, co stanie im na drodze i tak wpłynąć na psychikę, że prędzej czy póżniej odpuścisz, choćbyś nie chciał – dasz za wygraną, wymiękniesz - myśląc, że wreszcie będziesz miał kurwa święty spokój, ale życie depcze wyobraźnię więc to było niemożliwe. Codziennie mam swego rodzaju wjazdy na psychikę, po czym każdy słowotok z ich strony kończy się jednym zdaniem: “Dziewczyno, co się z tobą dzieje?” W takich chwilach myślę tylko o jednym – spierdalać stąd – daleko – jak najdalej – tak, żeby nikt nigdy kurwa mnie nie znalazł, dalej kurwa niż mogłoby się wydawać. Ale później włączam sobie muzyke – zaraz odzywa się Sokół i mówi coś w rodzaju “w nowym miejscu tylko na chwilę jest najlepiej” i zaraz zdaję sobie sprawę, że ten człowiek ma cholerną rację. Bo co później? Co z pracą, mieszkaniem i innymi kurwa przyziemnymi sprawami? Pomieszkać u znajomych – ok. na chwilę. Każdy w końcu ma swoje życie. Ale mimo wszystko nie przestaję kurwa wierzyć, że to się kiedyś zmieni..

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 8 raz(y), średnia ocen: 9,75 na 10)
Loading ... Loading ...
Lubisz to, kurwa?!

Tagi:

Kategoria Różności

Komentarzy: 7 do “Na wstępie o “udanym” kurwa życiu”

  1.  sonido pisze:
    18 lipca, 2011 o godzinie 09:59

    Mam dokładnie taki sam problem z moimi rodzicami, normalnie czasami to chuj mnie strzela! Pisałem kilka dni temu m.in. o nich. Mówią mi, że to za ich czasów to się harowało cały dzień – zazdroszczą wakacji kurwa czy co?

    Sokół i Marysia Starosta dobrzy na stres :)

  2.  olkawkurwiolka pisze:
    18 lipca, 2011 o godzinie 11:53

    Myślę,że masz rację z tym,że zazdroszczą wakacji i hmm.. nie wiem,młodości? Nie wykorzystali swojego życia należycie to teraz chcą kierować innymi – w tym wypadku życiem moim i Twoim. I chuj człowieka strzela,bo co byś nie zrobił to zawsze jest kurwa źle, a my wkurwiamy wciąż się.

    Oj tak, Sokół i Marysia Starosta zrobili kawał dobrej roboty. ;)
    “Bo nigdy nie wiesz gdzie czai się sztruks..”

  3.  Zryta pisze:
    18 lipca, 2011 o godzinie 13:23

    To ja dopisuję się do listy i klubu wkurwiających się na familie. W moim przypadku dokładnie to samo, teraz po latach trochę mniej, ale im człowiek starszy tym bardziej potrzebuje zasranej prywatności i potrzebuje sam sobie na własną rękę marnować/nie marnować (niepotrzebne skreślić.) życie.
    Od dłuższego czasu planuję pójść na “swoje” nawet jakaś zasrana kawalerka czy coś. Ale w naszym jebanym kraju młody człowiek musi dymać na 2 etaty, żeby coś mieć. A ja dymam na 1 i nie mam kurwa nic. A męża do tego by wyemigrować z domu zamiaru szukać nie mam. Więc jesteśmy skazani na odpowiadanie na upierdliwe, denne, bezsensowne pytania naszych rodziców.
    I też mam kurwa nadzieję, że się to kiedyś zmieni…

  4.  sonido pisze:
    18 lipca, 2011 o godzinie 14:19

    Zryta, teraz to mnie wkurwiłaś! Przypomniałaś mi o tym jebanym kościelnym państwie, w którym tylko na przekrętach się można kurwa dorobić. Jebane moherowe niby-kurwa-państwo, zapierdalam trzy lata na czarno, boje się, żeby mnie skarbówka nie dorwała, bo kurwa jakbym chciał firme zarejestrować i robić kurwa an legalu to jebane w dupe smokozaury wpierdolą ci połowę zarobków pokurwionymi podatkami.

  5.  olkawkurwiolka pisze:
    18 lipca, 2011 o godzinie 19:04

    myślę, że tu “megawkurwów” by nie starczyło, żeby gadać o naszym państwie i zarobkach w Polsce. Cóż.. zgadzam się co do słowa w tym co napisaliście.

  6.  Zryta pisze:
    18 lipca, 2011 o godzinie 20:36

    Sonido, to właśnie sprawia, że mam coraz bardziej dość tego pojebanego kraju, gdzie wszystko czego człowiek się dorobi trzeba, tym darmozjadom oddawać. A jak sobie kurwa rozkręcisz zajebisty interes to jak mówisz, zajebią koniojebcy wszystko w chuj!
    Miałam właśnie pisać posta odnośnie tej zjebanej sytuacji ale aż mi się kurwa odechciało. Jeszcze trochę i dopadnie nas to samo co kurwa w Grecji.
    By to chuj. Trzeba stąd spierdalać najszybciej jak się da.

  7.  Faquś pisze:
    22 lipca, 2011 o godzinie 10:42

    Podobnie jest u mnie, manipulacja życiem to norma, zwłaszcza że mi rozjebali okres między 7 a 12 rokiem mojego mało wartego życia. na szczęście zawsze można walczyć, tylko trzeba wykuć broń ! ;)

    Łączmy się w walce ze złem !

Napisz komentarz

Musisz być zalogowany żeby móc komentować.