wyjebało mi korzonki, czyli kanapkę z żółtym serem sobie zrobię, ale kawy już nie

2 marca, 2011, Autor: luke

Wyjebało mi korzonki w kosmos, gdyż przez 12 godzin eksponowałem je na deszczu na Long Island mieszając beton za 12 papiera na godzinę do kurwa “przybudówki” za 7 baniek, gdzie trzeba było podpisać papiery, że jak jakaś słynna osoba przyjedzie to my jej primo nie widzieliśmy, duo mamy jebnąć narzędzia jak stoimi i wypierdalać i o dniówce możemy zapomnieć.
Co do kanapki z serem – zrobię, bo ser trzymam w lodówce na górnej półce i jest w zasięgu, a kawy nie zrobię bo mam mleko na dolnej półce i się za chuja nie zegnę – kurwa.
Co do sera to mam jeszcze jedno zażalenie – co za skurwesyn wpadł na pomysł, żeby klin sera zawijać w folię co się sama kurwa kurczy?
I się kurwa kurczy i nie mogę tego sera zapakować nazad i się zsycha.
Pizda nie daję rady więcej pisać tak mnie jebie.
Żegnajcie…

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 14 raz(y), średnia ocen: 7,93 na 10)
Loading ... Loading ...
Lubisz to, kurwa?!
Kategoria Różności

Komentarzy: 6 do “wyjebało mi korzonki, czyli kanapkę z żółtym serem sobie zrobię, ale kawy już nie”

  1.  gorg pisze:
    2 marca, 2011 o godzinie 22:43

    Bardzo proszę pizdę Luka,żeby dała radę więcej pisać!!!I nie jebała go tak mocno!Sam Howkins end Old Winetouuuuu,z tym klinem to zamotałeś bo u nas w makaronowni zawijają w sreberka,ale tam…glancuś jest!Pozdro!!!

  2.  luke pisze:
    2 marca, 2011 o godzinie 23:17

    a jak byłem w Italy to chujowo żreć dawali – makaron kropla keczupu i jakieś ziółka – jak sie spytałem o mięso to się obrazili – jedyne co dobre to to, że do kolacji wino dawali a nie herbatę :)

  3.  gorg pisze:
    2 marca, 2011 o godzinie 23:27

    Tu masz rację pełną,makaron to ich zupa a drugiego czasem nie ma!He,he,w polsce pizze i potrawy włoskie biją ich na głowę!To ….. i ….. są!

  4.  ASPIRYNA pisze:
    3 marca, 2011 o godzinie 14:30

    a mnie jak wyjebało kiedyś korzonki to chodziłem przez parę dni zgrabiony i wszyscy się ze mnie śmiali ze mam ciało bab-jagi kurwa

  5.  inline pisze:
    4 marca, 2011 o godzinie 08:59

    o tak, korzonki to fajna sprawa.
    Kiedy byłam wyszykowana na imprezę, to tuż przed wyjściem w makijażu, sukience i butach połozyli mnie do łózka, bo nie byłam w stanie się ruszyć. Taka kurwa zaczarowana śpiąca królewna – kłoda.
    Wiesz co pomaga na takie bóle?
    Musisz znaleźć kota sąsiada i wziąć obieraczkę z kuchni…

  6.  luke pisze:
    5 marca, 2011 o godzinie 19:23

    obieraczka jest, kot też jest, ale spierdala,chyba wyczaił o co mi chodzi :)

Napisz komentarz

Musisz być zalogowany żeby móc komentować.