Kurwa moje życie!
8 listopada, 2010, Autor: Myckol57Ten wpis będzie o moim popierdolonym krótkim jak na razie życiu a więc bez zbędnego pierdolenia zaczynajmy…
Urodziłem się w małym mieście gdzie moje życie było w miarę udane przez pierdoloną podstawówkę przeszedłem upokorzony…
Jednak później nastało gimnazjum w którym być może nie było za kolorowo ale jednak był spoko skład do żartów i różnych popierdolonych wybryków, byłem kurwa szczęśliwy do szkoły szedłem kurwa z bananem na ryju! czułem że jest zajebiście nie paliłem nie piłem niczego złego nie robiłem pełen pierdolony “CHILL OUT”
Wszystko to minęło jak sen złoty nastała szkoła średnia wiele było kurwa problemów ale w końcu znalazłem się w popierdolonym “Ekonomika” gdzie się kurwa nie spodziewałem takiego debilizmu…
Zacząłem kurwa psuć swoje zdrowie palenie i picie dzisiaj pale po 3-5 fajek dziennie bo mi kurwa łeb siada jak pomyśle o tej szkole…
Kurwa co poniedziałek czekanie na pierdolony piątek i weekend kurwa. Wtedy idę kupić z kumplami taniego mózgotrzepa i paczkę Primów (Primów bo nie będę kurwa przepłacał za popierdoloną paczkę LM szkoda kasy kurwa)
I kurwa siedzimy na pierdolonej ławce mówiąc jakie to jest wszystko popierdolone: Szkoła,życie,przyszłość nie pewna…
A kurwa miało być inaczej miało być zajebiście imprezy, zabawy, fajna klasa… Ale Ni chuja kurwa same kłody pod nogi! kurwa cały czas kurwa coś jest nie tak aż się żyć nie chce.
Szkoła zabrały mi moje marzenia,ideały,zmieniła mi osobowość,skurwiłem się do rangi gnidy…
Miało byc pięknie ale cóż… Taki jest ten kurwa popierdolony świat!
Może kiedyś złapię Boga za nogi i spytam “A co ze mną?”
Kategoria Życie


(oceniano 8 raz(y), średnia ocen: 7,00 na 10)
8 listopada, 2010 o godzinie 12:43
no standard kurwa, teraz to będzie tylko coraz gorzej hehehe
8 listopada, 2010 o godzinie 13:54
o poczekaj aż będziesz musiał zarabiać pieniądze to będziesz palił 40 papierosów dziennie i wspominał jak to było fajnie za szkolnych czasów
16 listopada, 2010 o godzinie 10:54
myckol57- tak skąd ja to znam! 3maj się chłopie, nie jesteś sam…