Puzonista Jebnięty
3 września, 2010, Autor: lukeDawno dawno temu a może i nie w pewnej wsi mieszkał Henryk Jebnięty.
Henryk był puzonistą i sołtysem w jednym. Wszyscy we wsi mówili na niego puzonista Jebnięty, gdyż grał pierwsze skrzypce na puzonie w lokalnej orkiestrze dętej przy sekcji ochotniczej straży pożarnej.
Pewnego dnia orkiestra wybrała się autokarem marki Jelcz na występy do pobliskiej wioski z okazji jakichś tam obchodów czegoś.
Pech chciał, że wyjechali za poźno, a puzonista Jebnięty nie lubił się spóźniać i stosował presje słowną w stosunku do kierowcy Zenka w te słowy: Zapierdalaj Zenek, bo się spóźnimy.
Zenek próbował polemizować : Puzonisto Jebnięty, czy ciebie pojebało?
Nic to jednak nie dało – puzonista sie uparł i kazał zapierdalać przez las, żeby dojechać na nabliższy przystanek PKS obok imprezy.
I tak sie stało, że rozjebali sie na zakręcie i dachowali i wszystkich w autobusie zgniotło na amen. I słychać bylo tylko wystrzały płonacych puzonów i dym był też, bo się trochę paliwa rozlało i byl mały pożar.
We wsi zapanowała żałoba. Zginęła cała orkiestra, z wyjątkiem tych co pojechali pociagiem, gdyż nie było dla nich miejsca w autobusie, zginął i puzonista Jebnięty i sołys w jedenj osobie.
W nocy junacy z pobliskiego kółka rolnego postanowili uczcić pamięć puzonisty Jebniętego i cichaczem ustawili wyjebisty puzon wydziergany z dykty centralnie przed chałupą sołtysa.
Wieś się podzieliła na zwolenników puzona z dykty, którzy całymi nocami czuwali pod chałupą zmarlego sołtysa i trąbili żałobnie w wuwuzele made in China i na przeciwników, których to wszystko wkurwiało.
rozpisano wybory na nowego sołtysa, w wyborach wziął udział brat puzonisty Jebniętego, ale przejebał z kretesem.
Nowym sołtysem został Borosław z wąsami i powiedział – wypierdalać z tym puzonem z dykty, wypierdalać z orkiestrą dętą, od dzisiaj będziemy grali na myśliwskich rogach, a komu sie nie podoba to niech wypierdala ze wsi na stałe i nie wraca.
KONIEC


(oceniano 17 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
3 września, 2010 o godzinie 08:47
Czyli morał z tego taki, że idioci też mogą grać na puzonach?
3 września, 2010 o godzinie 14:38
luke – masz u mnie Pulitzera,
ukłony
3 września, 2010 o godzinie 18:34
Miło się czyta w końcu coś z sensem i jajem. Chyba od czerwca nie przyznałem 10tki..
ładne i ukazuje cały absurd sytuacji i w ogóle ach..
Takie powinny być wkurwy!
4 września, 2010 o godzinie 00:32
dziękuję za przychylne komentarze, ale to życie napisało ten scenariusz, ja to tylko skromnie na megawkurwa wklepałem
5 września, 2010 o godzinie 18:58
Proponuję aby użytkownik Luke został nowym korespondentem TVN zza oceanu, zamiast tego wkurwiającego kwadrata!!!
Łożesz, aleś poleciał :D
8 września, 2010 o godzinie 17:50
Dobra bardzo historyjka! Każdy człowiek jest inny. I to mocno czasami wkurwia.