Siostra Teściowej

7 kwietnia, 2021, Autor:  

Jest pandemia, jest lockdown, są zamknięte przedszkola i dziecko w domu. Żeby móc pracować i nie zaklejać dziecka taśmą na 8h dziennie wyjechaliśmy do dziadków. Gówniaczek w ciągu dnia siedzi z emerytami i rodzeństwem ciotecznym, ale w zamian wieczorami muszę rozmawiać z Teściową. Nie będę się rozpisywał jak się z nią żyje.
[EDIT: Właściwie to już to kiedyś robiłem :D – Link
A co jest gorsze od teściowej? Jej siostra. I tak, też tu jest, bo przyjechała na kilka tygodni.

Zanim tu przyjechałem, wiedziałem, że będzie trudno to przeżyć psychicznie. Żeby w skrócie przedstawić kim jest Teściowa drugiego poziomu taki dialog:
[Ciotka]: Oł, oł, a co się jej stao?
[Ja]: A wiesz ciociu, była na tańcach i ktoś na nią wpadł
[Ciotka]: A to przez tango, tak to bardzo niebezpieczny taniec jest
[Ja] (Skąd jej się wzięło tango?): E.. raczej nie na takiej imprezie. Po prostu ktoś trzeci wpadł na nią kiedy tańczyła
[Ciotka]: No przy tangu to trzeba baardzo uważać. Może to wina partnera?
[Ja] (Skąd ona bierze te informacje): E..
[Ciotka]: Musi poćwiczyć, jak chce tańczyć tango, a nie tak hop siup i już!
[Ja] (wymiękam. pierdolę, nie będę się do niej odzywał, bo ona tworzy własną rzeczywistość).
[Ciotka](idzie do tej dziewczyny): Letalny mi mówił, że potrzebujesz lekcji tanga, szukaliście gdzieś koło siebie już?

Zasmiałem się w głos:D Ciotka w ogóle jak robot, obrała inną ofiarę, nie słyszy mnie już wcale. Dziewczę patrzy na mnie z nieskrywanym zdziwieniem, a ja rozkładam ręce, wzruszam ramionami i wychodzę.

Co w tym saganie siedzi to ja nawet nie:D

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 3 raz(y), średnia ocen: 9,33 na 10)
Loading...

Klient nasz pajac

26 marca, 2021, Autor:  

Jeesteeem ubogim inżynieeereeem.
Mam w dupie klientóów i relacje międzyluuudzkiee.

Więc jak ktoś mnie pyta, ej możesz sprawdzić dlaczego to nie działa? To sprawdzam i odpisuję co i jak. I tak od kilku lat i bardzo mi się to podoba.

Ostatnio szefo mnie dołączył do jakiejś sprawy, gdzie było ludu w huj i ciut ciut. Jacyś klienci, dyrektorzy itp. Ale geralnie obchodzi mnie tylko to, o co mnie pytają:

Drogie Letalne Prącie,
nie działa, możesz sprawdzić dlaczego?

Sprawdzam i odpisuję i elo. I na tym zazwyczaj się kończy moje zadanie. A tu nagle dostaję odpowiedź od jakiegoś nadszyszkownika z innej firmy w ogóle
Drogie Prącie,
CZY JA DOBRZE ROZUMIEM, TO NIE BĘDZIE DZIAŁAĆ?
NIE NAPRAWICIE TEGO?
CO JA POWIEM INNYM?
CZY TAK SIĘ UMAWIALIŚMY?

Kurwa, gdyby nie adresował tego do mnie, to bym nawet nie odpisał, ale poczułem się w obowiązku dyplomatycznie mu kazać spierdalać. I tak też zrobiłem ;> oczywiście delikatnie.
Minuta później pisze do mnie na priv szefo, a chwilkę potem przełożony mojego szefa z opierdolem. Że generalnie z treścią i sensem się zgadzają, ale forma wypowiedzi jest naganna :D

Przez rok zapierdalam nadgodziny jakieś, łapię robotę nocną czasami, dowożę wszystko na czas i biorę na klatę co mi wrzucą. I po roku harówy dostałem 113 złotych podwyżki. To walcie się na ryj xD Nie będę robił fikołów za darmo i nie będzie mi jakiś śmieć wrzucał caps lockiem swoich frustracji. Mam już tak wyjebane, że jajami szoruję po ziemi.

Best Regards,
LP

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 3 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading...

Wolny Czas Rodzica

21 marca, 2021, Autor:  

Zaczyna mi odbijać. Mam od zawsze problem z ogarnianiem swojego czasu. A najbardziej brakuje mi go na cokolwiek, co nie jest obowiązkiem. Ostatnie miesiące to jakaś masakra.

Podczas normalnego funkcjonowania sprzed pandemii jak już podjechał jakiś pierdolony, spóźniony autobus do pracy to miałem te 40 minut dla siebie. W tym czasie da się w samotności nawet obejrzeć odcinek Bojacka Horsemana.
Ok, pandemia i zamknięcie trwa od jakiegoś roku – niczym nie dojeżdżam, pracuję z domu. Ale dopiero od kilku miesięcy wkręciła mi się jakaś faza na panikę przed brakiem czasu dla siebie na cokolwiek.
W ciągu tygodnia jestem w pracy. Przed pracą odprowadzam do przedszkola, a po pracy jestem z dzieckiem. Jeśli nie z dzieckiem to robię jedzenie, zakupy, sprzątanie, śmieci. Usypiam juniora i też często wygrywam z nim wyścig ‚kto pierwszy zaśnie’ i dzień się kończy.
W weekendy też jestem z dzieckiem. Czasami gada, czasami ryczy. Żeby nie było, bardzo lubię nasz wspólny czas, ale za to nie chcę się wyrzekać całej reszty życia.

Coś zacznę robić, przychodzi dziecko. Boję się czegokolwiek zacząć, bo wiem, że za 5 minut mi ktoś przerwie. Jak nie przychodzi to słyszę jej jęki i ryki. Żeby nie ryczało muszę do niego iść i tak kółko się zamyka.
Chodzę taki nabuzowany po mieszkaniu i staram się nie rzucić czymś w okno, bo mnie nosi od tej bezsilności. Jeszcze sąsiedzi mają zegar z pierdolonym kurantem, który nakurwia gongiem co pół godziny. I nie słyszę „ding dong siódma!” tylko „ding dong JUŻ jest siódma, a co ty kurwa zrobiłeś tego dnia?”.

***

Jest niedzielne popołudnie. Mój mózg już jest jedną nogą za granicą wytrzymałości. Dziecko napierdala non stop, tato to tato tamto. Słodka dziewczyna, ale czasami chciałbym odetchnąć. Mówię Małży, że robię kawę i żeby się zajęła chwilę dzieckiem, bo mnie już nosi. Nie każdy ma do dzieci dryg, nie każdy te dzieci lubi, nawet jeśli są to ich własne kurwa dzieci. Siadamy na kanapie oboje, młoda zniknęła na chwilę gdzieś w swoim pokoju.
Zamykam oczy.
I czuję jak napływa fala paniki, że na 7 dni w tygodniu nie mam dla siebie godziny czasu, a jak w końcu mam chwilę, to jestem psychicznie rozjebany i cały czas poświęcam na to, żeby się pozbierać do równowagi. Wjeżdżają myśli o pracy, że może powinienem wstać jutro siąść przedszkolem… i nagle słyszę ryk, który wybudza mnie z tych wielce odprężających wątków.
„Dzieci płaczą w kurwę łatwo” nucę po raz dziesiąty dziś i nienawidzę się za to, że nie mogę się pozbyć tej piosenki z głowy od miesięcy. Dziecko drze już ryj. Małża zaczyna jakiś wywód do niej, chyba żeby ją uspokoić, ale nawet ja nie rozumiem, o co jej chodzi. A co dopiero płaczące dziecko…
Ale oczy mam twardo zamknięte. Nie podniosę powiek, nie włączę się w to, ni huja, dajcie mi kurwa kwadrans. Pół minuty tak siedzę twardo, ale ryk mi już świdruje mózg nieprzyjemnie. Dziecko śpiące, więc ryczy bez powodu i żadne „czy wiesz jaki jest powód twojego płaczu?” raczej nie pomoże. Nie położę młodej o tej porze, bo za godzinę wstanie i nie zaśnie mi do pierwszej. Trzeba pacyfikować teraz.
Otwieram oczy.
„Chodź na rączki”.
Chlip chlip, minuta pięć i dziecko naprawione. Już chce się pochwalić jakimś tańcem, więc nic nie trzeba kurwa robić, tylko patrzeć i miło by było gdyby zrobił to drugi rodzic. Który zasnął. No kurwa mać, Małża wypiła kawę i zasnęła. Ekstra. No to myk w wir zabaw z dzieckiem, urozmaicanie obowiązków asystą trzylatka itd…
Małża po jakimś czasie wstała. Wetknąłem jej gówniaka, założyłem słuchawki, rozjebałem muzykę i ostrzegłem, że jak dziecko do mnie podejdzie to nie ręczę za siebie. I na co poświęcam te swoje 40 minut? Na ochłonięcie, na spisanie tego wkurwa jako terapii. Nie tak sobie wyobrażam „wolny czas” kurwa mać.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (jeszcze nie oceniane)
Loading...

Lewicowe pierdzelenie

18 marca, 2021, Autor:  

Weszłam na chwile na Twittera, i, o kurwa żałuję. Natrafiłam na lewice, którzy kurwa bronią pedofilów, natrafiłam również na prawice, narzekającą na lewicę, i również prawicę, zabraniającą kobietą aborcji, lub pewnego typka, który z jednej strony mówi że transseksualizm to choroba (chociaż sama nie jestem trans, a mój nick to tak jakby imię artystyczne) a z drugiej strony mówi że trzeba tym osobom pomóc.

A jeszcze kurwa chciałam wyjść na fajkę, a tu nagle bum cyk nie mogę zostawić drzwi uchylonych, bo kurwa zimno. Mam to w głębokim poważaniu, idź tam gdzie cieplej, a nie ja będe sobie odmrażać dupe.

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 3 raz(y), średnia ocen: 7,67 na 10)
Loading...