Nowe mieszkanie, teściowa i praca – cz. II

9 lutego, 2015, Autor:  

A więc naszła chwila kiedy mam czas na dokończenie wkurwa. Miało być ostatnio długo, ale nie było z powodu braku czasu, więc teraz będzie zajebiście długo, więc brać kurwa popcorn, robić kawę, albo otwierać piwo, iść do kibla , bo czeka was 1939 słów niczym jak z II wojny światowej. I nie odchodzić póki nie doczytacie do końca kurwa!

Po przeprowadzce moja teściowa była wniebowzięta, że jej synuś i ja wróciliśmy do domu rodzinnego. Z początku gotowała nam obiadki i lizała dosłownie dupę, abyśmy czasem znów nie poszli od niej w chuj. Przed zrezygnowaniem z mieszkania, które wynajmowaliśmy miałam obawy do teściowej i oczywiście się sprawdziły. Po zaledwie 2 tygodniach zaczęła nam robić jazdy o to, że jedno prószko leży na dywanie oraz, że nigdy nie ma nas w domu, tylko w robocie zapierdalamy. Co tydzień była o to wojna jak na Ukrainie. My byliśmy tą Ukrainą a ona Putinem, który robił na co miał tylko ochotę. Na końcu przestaliśmy między sobą rozmawiać, a po pracy zaczęłam sama sobie gotować obiadki i robić zakupy żywnościowe. Chuj z tym, że zapierdalam od 6 rano do czasem 21, a ona o 16 wraca zadowolona i maluje paznokcie przez 2 godziny. Kiedy wracaliśmy do domu zawsze byliśmy przygotowani na 3 opcje jakie mogą nas czekać. Bowiem moja teściowa chyba pragnie urozmaicić nam życie, a więc:
- albo w ogóle się nie odzywała (co było najlepszą opcją dla mnie, bo przynajmniej nie musiałam jej pierdolonego bryńczenia słuchać)
- albo robiła nam syf w pokoju, rozsypywała chipsy na dywan, fotele, łóżko, wyrzucała ziemię z doniczki, wylewała coś żółtego na serwetkę [(raz przypuszczałam, że to mocz...) była to opcja do zniesienia, aczkolwiek po pytaniu po chuj robi ten syf mówiła, że to nie ona; wtedy zaczęłam przypuszczać, że ta kobieta być może jest chora psychicznie]
- albo ledwo wchodząc do domu zaczynała się awantura, kończąca się groźbą wyrzucenia nas z domu [ Była to jedna z gorszych opcji, ponieważ jestem głównie osobą z charakteru łagodną i większość kłótni siedziałam i słuchałam jak mój Pan kłóci się z Putinem cały wieczór]
I tak o to kurwa przez miesiąc ciągle witały mnie po pracy 3 opcje wracania do domu. W końcu wkurwiona wolałam siedzieć w aucie i poczekać 2 godziny aż stara pizda ochłonie. W ciągu dwóch godzin zauważyłam u niej pewien cykl jaki się kurwa pojawia. Brzmi on tak: 3 dni się nie odzywa, na 4 dzień drze morde, 5 dzień jest wszystko ok, 6 dzień krzywo już patrzy ( bo już jej się coś nie podoba ), 7 dzień robi wojnę i dalej następuje od nowa ten sam cykl. Doszłam do wniosku, że ta kobieta dawno bolca nie widziała…
Po sylwestrze stara kurwa dostała szału. Ja już nie wytrzymując i swoją naturę łagodnej sarenki schowałam i ukazałam postawę kurwa niczym lwa. Skończyło się kurwa na tym, że wyjebała mnie z domu. Byłam wniebowzięta, że cały gniew jaki się we mnie trzymał przez miesiąc uszedł w ciągu godziny jak wybuchłam. Z uśmiechem na ustach spakowałam się i powiedziałam: „Więcej moja noga tu nie stanie i nie próbuj nawet błagać, abyśmy wrócili.” Oczywiście mój Pan poszedł za mną i również się spakował. Noc przespaliśmy w aucie, a na następny dzień dostałam telefon w sprawie wynajmu mieszkania. Facet dzwonił poinformować, że osoba chętna na wynajem zrezygnowała i mieszkanie w tej chwili jest wolne. Od razu zaklepałam chatę i tego samego dnia się wprowadziliśmy. Póki co mamy spokój, a teściowa się nie odzywa. Niech suka spierdala kurwa sobie kurze wycierać i niech ochłonie. Nowe mieszkanie jest całkiem spoko, ale kurwa jest problem pieprzonych kotów. Właściciel ma 6 kotów, z czego jedno wielkie bydle nazywa się Tygrysek. Jak chuj jebany ujrzy otwarte drzwi od piwnicy, albo okno to skurwiel włazi i się panoszy po domu włażąc na stół i wpierdalając co tylko znajdzie, nie chcąc z niego wypierdalać. Raz gnoja przyłapałam w piwnicy jak ruchał jedną kotkę. Pozwoliłam mu chwilę pobzykać, a później go wypierdoliłam. Kotka kurwa się buntowała i wlazła pod jakieś stare dechy. Ni chuja sukę wyciągnąć, bo się kurwa stawiała. Po 3 dniach wzięłam kij od miotły i zaczęłam ją upychać i ni chuja kurwa! Na 4 dzień musieliśmy dechy wszystkie po odsuwać, aby dupodajkę wyciągnąć. Wyleciała suka jak z procy. Po tygodniu odwiedzanie grubego alfonsa ucichło. Nawet na parapecie gnoja pierdolonego nie było ostatnio, ani żadnego miauczenia nie było słychać. Przyzwyczaiłam się do tego gnoja. Nawet mu coś do żarcia zawsze rzuciłam przez okno jak stał, a teraz ni chuja. Cisza. Ostatnio jak wracałam do domu to znalazłam jego zwłoki w rowie. Niedaleko domu. Widocznie skurwiel komuś też uprzykrzał życie. Ma za swoje.
Gdy problem teściowej i kota znikł, to oczywiście, aby nie było za dużo sielanki pojawiło się kolejne monstrum wkurwienia – praca.
Kierowniczka naszego działu „obciągania” postanowiła po x latach pierdolnąć to wszystko i iść stamtąd w chuj. Powstał więc problem kto będzie teraz rządził. Genialny szef który chętnie by wyruchał wszystko co ma dupę i cycki prócz swojej żony znalazł zajebistego kandydata na kierownika. Naszym kierownikiem u nas jest… UWAGA… Dziewczyna co ma 17 lat! Zaskoczenie co nie? Laseczka ważąca chyba 100kg, która ma ledwo ukończone gimnazjum rządzi nami! Jak zajebiście kurwa! Pierdolona suka działa mi na nerwach od samego początku. W ogóle nie ma zielonego pojęcia w obciąganiu skór itd., ale kurwa wpierdala się we wszystko. Gówniarę interesuje tylko ile mamy nabite na licznikach i ile wózków jest zrobione, resztę ma suka w dupie. Z początku się z tego śmiałam, że to żart, aż później mój śmiech zamienił się w gorycz. Z początku śmiałam się, bo ten Bazyliszek co godzinę obliczał nam średnio ile zrobiliśmy w ciągu godziny. Miała dziewczyna problemy z obliczaniem. Trochę matmy i się pogubiła. Gorycz się zaczęła wtedy, gdy suka cały czas mi dupę zawracała, że mam więcej przypinać skór. Taki chuj kurwa! Norma jest 1800 to z jakiej racji ja mam robić więcej? Zawsze robiłam koło 2K, bo po prostu się wyrabiałam, a ta kurwa myśli że jej 2,5K zrobię za tę samą stawkę. Od tego moentu wojna z Bazyliszkiem nabrała galaktycznego wymiaru tak jak jej pantalony na dupie. A ja wkurwiona zaczęłam przypinać po 1800, a grube opasłe stworzenie zaczęło się później wymądrzać przy maszynie, więc się zaczęło:
- źle przypinacie skóry cały czas – odezwał się Bazyliszek
- czemu niby źle?
- musicie tył bardziej naciągać.
- przecież to robię do chuja cały czas.
- nie, nie robisz.
- to pokaż mi jak mam robić.
- ale ja nie umiem się na tej maszynie obsługiwać.
- to wypierdalaj ode mnie.
Co by się nie działo to Bazyliszek wydaje rozkazy, ale gdy odpowie się, że ma pokazać to mówi, że sama nie potrafi. Z dnia na dzień dostaję większej kurwicy w pracy. Przyczyną jest nasz genialny i wykształcony w chuj kierownik. W naszym zakładzie są zatrudniani Ukraińcy. I tu padł genialny plan, aby ich też dać na obciąganie. Ukraińscy debile kurwa nic nie potrafią, a każda rozmowa kończy się odpowiedzią od nich
” Ja nie poniemaje”, albo „Ja nie znaje” i tak kurwa bez przerwy. Nie ma dnia kiedy nie puszczam pięknej wiązanki w ich stronę, bo albo nie potrafią się przepiąć z samca na samiczkę i odwrotnie, albo nie przepuszczają skór, albo źle nakładają skóry, albo krzywo nakładają skóry, albo nie odróżniają samca od samiczki, albo łapki nie włożone, albo ktoś pizga linie i nie łaska sobie zrobić na maszynie pomiar, albo pizga linię umyślnie, aby mieć więcej na liczniku [co powoduję większą ilość poprawek], albo prawideł nie pukają, albo łażą z kąta w kąt itd. Dzień w dzień kurwa można im tłumaczyć, aż zrozumieją, ale na następny dzień kurwa oni swoje. Połowa Polaków się zwolniła, bo na ten burdel nie może patrzeć już, albo wypłata się nie zgadzała, bo Bazyliszek nie potrafi kurwa godzin policzyć, co skutkuje brakiem ludzi na stanowiskach. Kolejkę mamy w chuj pustą, a suka myśli, że będziemy mieć nabite na licznikach tyle samo, co zawsze. Codziennie zamiast około 200 poprawek mamy do 1600, bo bez przerwy problem linii/miary jest, ponieważ ktoś pizga to umyślnie. Nowe osoby nie potrafią dobrze skóry nałożyć, bo nikt nie nauczył. Moje wiązanki w pracy brzmią mniej więcej tak ” Panie, krzywe ryje do chuja bez przerwy jadą, jak zacznę je wywieszać to Ci przede mną nie będą też mieli co robić, a skóry to mogą sobie piąteczki przybijać, bo kurwa nie łaska łapek włożyć, a jak kurwa nie rozumiecie to sobie kupcie Kurwa słownik, bo ja nie będę bez przerwy do chuja tego kurwa po was poprawiać, bo mi za to nie płacą tylko kurwa jasna wam!”, albo ” Do chuja czy kurwa ktoś się przepnie?! Ja kurwa nie jestem sama na maszynie i za chuja się teraz nie przepnę! Skóry kurwa do mnie nie dojeżdżają, bo kurwa jest problem, aby przepuścić, a chapiecie jakbyście mieli od sztuki 10zł płacone! A jak kurwa nie potraficie się przepiąć to do kierownik wypierdalać, aby pokazała, bo ja jej kurwa zastępować w tym burdelu nie będę! I kurwa jak zobaczę, że pizgacie linię to kurwa zapierdolę! Ja do 21 nie będę tu do chuja siedzieć!”. Po takich wiązankach zwykle kolejka jest pełna i o dziwo skóry są przepuszczane do innych, ale tylko przez pół godziny. Czasem po prostu milczę i oprę się o maszynę czekając łaskawie, aż ktoś coś kurwa mi przepuści, a czasem kurwa cały dzień klnę na debili w chuj. Przez to wracam do domu na pełnej kurwicy. Tydzień temu wymienili nam maszyny na całkiem inne. Powód kupna innych maszyn był problem linii i naciągania skór. Bazyliszek dostał klucze od maszyny i kurwa zaczął się bawić w przekręcanie śrubek. Oczywiście ja dostałam maszynę, którą kurwa już rozpierdoliła. Cały czas mi kurwa zrywa się folia. Chuj kurwa może to strzelić. Kierownik innego działu codziennie po wymianie rolki musi mi regulować kurwa ręcznie maszynkę. A wszystko kurwa przez to, że Bazyliszek dostał kurwa klucze i musi wszystko przekręcać, nawet jak nie ma takiej potrzeby. W sobotę Bazyliana podeszła i z uśmiechem na ustach mówi:
- oooo jak masz mało nabite…
-jak Cię to kurwa bawi, to przekręć kurwa jeszcze ze 4 śrubki to nabiję Ci jeszcze mniej.
Zaczęła się wojna w chuj, więc powiedziałam jej, że chce się kurwa zwolnić, bo pierdolę ten burdel i ją całą, więc może już sobie szukać ukraińca na moje miejsce któremu zapłaci za godzinę stania mniej niż mi. I niech się spodziewa sms’a czy przyjdę w ogóle do pracy jutro. Suka się wystraszyła, jak usłyszała, że chce się zwolnić, bojąc się, że utraci kolejnego pracownika. ( Sms’a nie dostała, zrobiłam sobie dzień wolnego i tak o to mam czas na pisanie wkurwa ;) )
I się kurwa skończyło do mnie podchodzenie z głupimi żartami. Ale kurwica na pełnej parze chyba się opłacała przez ten ostatni czas. Bowiem okazało się, że nowe maszyny podwijają dolne łapki, co nie jest dobre. Szefowa, więc zarządziła, aby ktoś stał i obcinał dolne łapki. Bazyliszek w ogóle tego nie nadzorował i okazało się, że jak szefowa zobaczyła skóry o mało zawału nie dostała. Kobieta przy obcinaniu zaszalała i to w chuj i za mocno ucinała, co skutkowało niechcianymi dziurami podczas obciągania. Bazyliana zrobiła się purpurowa i sama zalana łzami obcinała łapki, a kierownik innego działu prawdopodobnie przejął kontrolę nad naszą halą.
A więc podsumowując:
Nigdy, ale to nigdy nie mieszkaj z teściową. Nigdy jej nie wierz w to co ona mówi. Miej własne mieszkanie. Kosztuje to więcej, niż mieszkanie u teściowej, ale masz spokój, robisz co chcesz, sprzątasz kiedy chcesz, chlejesz ile chcesz, i ruchasz się kiedy i gdzie chcesz! I kurwa nikt Ci nie ma prawa się wpierdalać w to co robisz.
Aby umieć odróżnić samca od samicy trzeba mieć ukończone studia magisterskie i zrobiony doktorat, ale aby zostać kierownikiem wystarczy mieć skończoną podstawówkę. Ale w końcu władza Bazyliszka nadchodzi końca.
Pominęłam trochę wątków, bo zamiast wkurwa to książka by mi wyszła. Tak o to moi drodzy mija mi życie na wkurwiająco. Już wiecie dlaczego nie miałam czasu ostatnio tu zaglądać.

Pozdro
Szaka

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 7 raz(y), średnia ocen: 10,00 na 10)
Loading ... Loading ...
Tagi:

Wkurw miesiąca – styczeń

2 lutego, 2015, Autor:  

Hola!

Los wkurwitos głosowanios na stronos zawitos con drobnos zmianos: powróteiros do publiczneiros głosos oddawanios!

Wolnościos no cenzuras!

 

Popatrzmy co my tu mamy w tym miesiącu:

 

Styczeń nie był zbyt wkurwiający jak widać :D

A i jeszcze przypomnienie jak głosować:

1. Zastanów się nad kandydatami.

2. Zaznacz swych TRZECH kandydatów

3. Zatwierdźże głosowanie przyciskiem

Megawkurwem stycznia ma zostać:

  • Piękna Hiszpania (41%, 9 głosów)
  • Syjon – Sztuka Teatralna MegaWkurw.pl (36%, 8 głosów)
  • Rozpierdol – poziom zima (32%, 7 głosów)
  • Na czyimś celowniku? (27%, 6 głosów)
  • Bardzo (nie) fajny poniedziałek (23%, 5 głosów)
  • Alkoholizm & Patologia w domu (18%, 4 głosów)
  • Jebane papierosy (14%, 3 głosów)

Głosowało: 22 osób

Loading ... Loading ...
1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 3 raz(y), średnia ocen: 7,00 na 10)
Loading ... Loading ...

Rozpierdol – poziom zima

31 stycznia, 2015, Autor:  

Witam wszystkich megawkurwowiczów… Nie było mnie tu już dłuuuuuugo… tak długo jak długą wypierdoliłem V w aucie… Do rzeczy…
Posiadam Lagunę rocznik 98… Co prawda autko ma swoje lata ale służyło wiernie przez cały okres posiadania go. Potrafił przetrwać najgorsze gówno, dziury i wyboje w każdej sytuacji do dnia wczorajszego… To było jakoś po 22… Odwoziłem swoją Kobietę do pracy a po drodze zgarnialiśmy jej koleżankę i już wtedy trafił mnie szlag… Cofając wypierdoliłem w znak drogowy i z pionu zmienił swoje położenie do poziomu… Ktoś pomyśli co za idiota… Przecież patrzy się w lusterka albo przez tylną szybę… Nic kurwa bardziej mnie nie wkurwia jak fakt, że ogrzewanie tylnej szyby rozkurwiło się jakiś czas temu i nie było mnie stać na kupienie nowej szyby za 800zł. Zatem jak już cofałem patrząc przez tylną szybę i w lusterka czułem się jak pierdolony stępień z 13 posterunku, bo wszystko było tak zajebane śniegiem i zaparowane, że jedyne co widziałem, to kurwa wnętrze samochodu. Zatem po rozkurwieniu znaku i dziwnemu przyglądaniu się mi przez przechodniów, wyruszyłem dalej z wkurwieniem na twarzy. Oczywiście moja Kobieta jak i jej koleżanka uspokajały mnie i mówiły oddychaj, nic się nie stało, to tylko słup… Po dowiezieniu ich na miejsce wyszedłem na oględziny. Ku mojemu zdziwieniu zderzak był tylko delikatnie pęknięty w jednym miejscu i nie było tego nawet widać z odległości mniejszej niż 15cm. Już nieco spokojniejszy wsiadłem z powrotem do swojego wehikułu i ruszyłem w stronę domu.
I tu zaczyna się cała wkurwiająca mnie sytuacja przez którą najchętniej poszedłbym się wyhuśtać na sznurku… :/
Droga przebiegała bez zarzutów – po za zaparowanymi szybami – do momentu wjechania w uliczkę (początek parkingu)… W chuj śniegu, błota i lodu sprawiły, że prędkość jaką jechałem nie przekraczała 10km/h, z wiadomych przyczyn… Ślisko więc może dojść do nieszczęścia… I WŁAŚNIE KURWA DOSZŁO!!!! :/ Jadę jak pierdolony ślimak w swojej skorupie i wciskam delikatnie hamulec by wjechać pod klatkę, a tu NIESPODZIANKA… :/ Koła się zblokowały a samochód jak to na lodzie… Zaczął sunąć swoją ścieżką… Po bokach parkingu są garaże i w efekcie w jeden z nich przyjebałem autem. Szczęście, że nie wypierdoliłem w drzwi, bo z jednosamochodowego garażu zrobiłby się mały dwusamochodowy… Nie ma tu niestety powodów do pierdolonej radości, bo wykurwiłem w samą krawędź ściany. W kant czy narożnik… Chuj wie jak to w ogóle nazwać… Zatem po za tym, że to ściana z cegieł to w dodatku zbrojona i jak wypierdoliłem w niekontrolowanym poślizgu w ten narożnik, tak się od niego odbiłem jak pierdolona piłka od paletki… Wkurwiony jak osa wysiadłem z nadzieją, że nic groźnego się nie stało, ale nic bardziej mylnego… (Widziałem, że maska się zamieniła w literę z alfabetu jeszcze zanim wysiadłem, ale nadzieja pozwalała wierzyć, że nie ma tragedii…) Po dokonaniu wstępnych oględzin wyjebałem się na śnieg beton i chuj wie co jeszcze załamany jak sam skurwysyn… Przód samochodu wygląda jakby dziwka rozkładała nogi… Chłodnica wpierdolona aż pod silnik, belka konstrukcyjna wpierdolona w chłodnicę… Zderzak rozpierdolony w drobny mak a reszta pierdolonych części chuj wie gdzie w ogóle się znajduje… Załamany i wkurwiony zadzwoniłem do swojej Kobiety z informacją, że Lagunkę strzelił chuj, a ona, że robię sobie jaja… Jak zacząłem rzucać kurwami na lewo i prawo to dopiero do niej dotarło, że nie ściemniam… Co prawda myślała, że nie ma tragedii, ale w końcu przyszedł czas by sama się przekonała… Jakoś około drugiej w nocy zadzwoniła, co robię, bo ona wraca z pracy… Żeby nie wracała na piechotę w nocy przez park w którym roi się od gwałcicieli i jebanych pederastów którym odjebałbym jądra razem z kutasem i zapchał nimi ich gardła, postanowiłem jechać po nią tym jakże niefortunnym rozpierolem. Zestresowany jak chuj przed macaniem na wojskowych komisjach wsiadłem i ruszyłem… Części odstające wyjebałem w bagażnik i z nadzieją hobbita z władcy pierścienie, ruszyłem w miasto. Ledwo ruszyłem i zaraz temperatura silnika podskoczyła o połowę.. Wiedziałem, że tak będzie, ale nie sądziłem, że od razu… No nic… Trzeba jechać… Nie pozwolę jej iść na piesz… Jadę… Rozglądam się… Ludzie jadący z naprzeciwka czy idący chodnikami patrzą… Patrzą jakbym spierdolił z jakiegoś wypadku… Jakbym spierdolił z miejsca potrącenia pieszego… Chuj mnie strzelał na samą myśl, że ktoś z nich może zadzwonić po policję, ale jeszcze większy chuj mnie strzelił jak zobaczyłem tych skurwysynów przede mną… Myślałem, że się zesram w gacie :/ Na szczęście zaraz skręcili w uliczkę koło komendy przy której przejeżdżałem… Jadę więc dalej aż nagle czerwone… Jak może być kurwa czerwone światło o 2 w nocy?! o.O No nic… Zatrzymuję się… Obok podjeżdża samochód… Boję się obejrzeć w bok, bo nie chcę trafić na policjantów… Oczywiście z moim jebanym szczęściem to byli kolejni gliniarze :/ A ludzie przechodzący po pasach, wracający z baletów, patrzeli na mój samochód jak na machinę zła :/ W sumie tak wygląda teraz… No nic… Osrany tym, że obok mnie radiowóz, gdy tylko zapaliło się zielone ruszyłem by nie zauważyli jak wygląda przód mojego pojazdu… Jechali za mną jakiś czas a ja wciąż zastanawiałem się, dlaczego tak się na mnie czają… Jak zatrzymają do kontroli to oprócz ropierdolonego samochodu dostanę jeszcze mandat, zabiorą papiery od auta, dojebią punkty… Chuj wie co jeszcze… :/ Ale na szczęście obeszło się, bo dojechałem do zakładu pracy mojej Kobiety i skręciłem w związku z tym w prawo, a oni pojechali prosto… Szczęście? Pech? Fart? Nie wiem… Ale serio mało się nie posrałem ze strachu… Wjeżdżam pod zakład, Kobieta czeka z koleżankami… Podjeżdżam i już z daleka widzę tą minę… Mina mówiąca -”co ty odjebałeś? Przecież ja Cię kurwa zapierdolę ty jebany skurwysynu… Mój samochód… Kurwa rozjebie cię…” i jeszcze te łzy w oczach… Załamałem się totalnie :/ Wracając z Dziewczynami i wysadzając każdą po drodze, po za moją Kobietą (bo mieszkamy razem), widziałem, jak bardzo jest wkurwiona… Dodatkowo sytuacji nie poprawiał fakt, że musiałem stawać co kilometr, bo silnik się gotował jak żurek winiary… :/ W końcu jakoś dotarliśmy do domu po półtora godzinnej jeździe (gdzie normalnie to zajmuje 10 minut…) i poszliśmy do domu. Nie dostałem już buzi ani nawet ciepłego słowa… Jedyne co słyszałem to krzyk i wkurwienie… Z resztą tak samo jak widziałem w jej oczach łzy… :/ W końcu po 20 minutowym płaczu usłyszałem coś takiego…
-’ A ja ci chciałam zrobić niespodziankę… ;( Chciałam cię zabrać na spacer a w rzeczywistości przypadkiem dojść do hali na której w sobotę jest finałowa gala boksu… ;( Magda jak mówiła, że jej córka ma do załatwienia bilety po kosztach (w związku, że córka magdy jest bokserką) to poprosiłam, żeby załatwiła dla nas 2… ;( I ukrywałam to przed tobą przez 5 dni, żebyś miał niespodziankę… ;( (Bo nigdy nie byłem na żywo na boksie, a zawsze chciałem iść na taką galę) A teraz samochód rozpieroliłeś a my nie mamy już nawet kasy, a wypłata dopiero w poniedziałek.. ;( Co ja zrobię? ;( Jak do pracy będę jeździć po nocy i jak z niej wracać? ;(…” Coś tam jeszcze było, ale jestem do tej pory tak wkurwiony, że nie pamiętam co sam mówiłem a co dopiero ona… Dziś rano na dodatek wkurwiła mnie teściowa swoim pierdoleniem o tym, że teraz to nawet wyklepanego auta nikt od nas nie kupi na co moja wkurwiona Kobieta do niej, zamknij ryj bo zaraz ja cie wyklepie… Bedziesz mnie wkurwiać… Zawsze musisz pierdolić i wtracać sie we wszystko… Wychodzisz gdzieś? To wypierdalaj… I teściowa wyszła. Ja później wstałem z łóżka i poszedłem robić samochód, z którego jedynie co zrobiłem to powyciągałem resztę połamanych, rozjebanych części… Teściowa wracała skądś po czasie i pierdolić mi zaczęła, że auto rozjebane… Że córka jej do pracy nie będzie miała jak jeździć… Że co ja odjebałem… Że co ja sobie myślę… No kurwa… Tak się we mnie zagotowało, że wybuchłem… :/ Jak na nią wsiadłam, tak na momencie spierdoliła… Gupia pizda mocherowa :/ Po 4 godinnych męczarniach i padającym na ryj śniegu stwierdziłem, że to nie mam sensu, bo przecież nie naprostuję sobie belek konstrukcyjnych ręką na parkingu… Nie skleję zderzaka… Nie wyklepię maski która aż pękła po długości… :/ Przyszedłem do domu i zacząłem szukać mechanika… Jest sobota więc pewnie będzie trudno ale chuj… Samochód musi być szybko zrobiony… Nie mam kasy na mechanika, nie mam kasy na naprawę, ale jak trzeba to wezmę kredyt, byle już nikt mi nie pierdolił o tym, że rozjebałem samochód :/ Ciekawe dlaczego nikt nie zapytał, czy mi się kurwa nic nie stało… :/ To też mnie wkurwia, ale już chuj z tym… Znalazłem mechanika, zadzwoniłem… Poprosił o zdjęcia szkody więc zszedłem porobiłem i wysłałem… Oddzwonił po jakimś czasie z informacją, że za naprawę łącznie z częściami to jakieś 1500zł trzeba wyłożyć. Myślę skąd ja kurwa wezmę tyle kasy ale chuj… zgodziłem się… Najwyżej wezmę kredyt… :/ Jak się z nim rozłączyłem to zadzwoniła moja mama od której się wyprowadziłem 2 lata temu do Kobiety. Moja Mama dowiedziała się od mojego brata o tym incydencie i zadzwoniła z pytaniem czy mam kasę na naprawę… Odpowiedziałem, że nie mam bo niby skąd :( To Moja Kochana Mama powiedziała, że pożyczy mi 1000zł a resztę muszę skołować. Co ja bym bez Niej zrobił? Chyba bym się pochlastał… Moja Mama to Najwspanialsza Kobieta na Świecie. Teraz tylko muszę czekać aż moja Kobieta wstanie i pogadać z nią o tym skod ogarnąć 500zł to wtedy na koniec tygodnia będziemy mieli naprawione auto. Na koniec tego jakże chujowego syfu z którym przyszło mi się zmierzyć, trafiłem tutaj by wyładować swoją frustrację i może też dlatego, że Letalne Prącie do mnie na maila pisał co tam, i czuję się zobowiązany podzielić się na jego stronie tymże wkurwem nie z tej ziemi…

1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 11 raz(y), średnia ocen: 7,55 na 10)
Loading ... Loading ...

Piękna Hiszpania

30 stycznia, 2015, Autor:  
W zeszłym tygodniu w robocie padłem ofiarą „Zgłaszasz się na ochotnika.”
I oto jestem: raz, że ofiarą, a dwa że w Madrycie. Gorąca Hiszpania z pięknymi kobietami i w ogóle och ach wygląda tak, że nie lubię Hiszpanii. I jak się okazuje ze wzajemnością.
Gorąca…
słońce świeci jak szczuruję w robocie, a w wolne siąpi deszczyk i wicher dmie, że słupy gnie. I to żeby jeszcze normalny jakiś deszcz był, a tu nie no kurwa kapuśniaczek taki ni w dupę ni w oko. Pizda a nie opad.
W ogóle wszystko tu jest takie ocipiałe. Faceci „zadbani” czyli z pudrem na japach i w za małych ciuszkach, bo nawet ciuchami to ciężko nazwać. Całują się na przywitanie i klepią po pośladeczkach. Byłem już przekonany, że to pedałowie ale uświadomiono mnie, że to taka kultura. Ja pierdolę. W parku spotkaliśmy skośnookiego kurwa Hiszpana, który miał pomalowane wary. Oczywiście nie konkretnym czerwonym, tylko jakimś jebanym mdłym niczym śnięta ryba kolorze łososiowym. Gdzie nie spojrzysz tam padałopodobne twory. Boję się po mydło schylić nawet jak jestem sam w pokoju. Taka presja.
…z pięknymi kobietami…
Śmieją się z Chodakowskiej, że jej ryj końskim jest. No to przyjedźcie kiedyś tutaj. Istna kurwa stajnia. A stosunek wzrostu do szerokości dupy jeszcze sroższy. Podobają mi się kobiety z szerokimi biodrami, no jakby nie patrzeć jest to seksowny, kobiecy atrybut. Ale dupa jak… no nie wiem nawet jak to wyrazić nawet… monstrualny odwłok? Odwłok już nie jest ok. Wiem, że giena nie wydłubiesz, ale te odwłoki budzą obrzydzenie i czasem nawet grozę. Zwłaszcza, że Hiszpanowie wymyślili sobie push-up’y na te dupy. Chociaż nie, średnio to możliwe żeby coś wymyślili. Dostali i im się spodobało raczej. Mniejsza. Ale powiększacz wielkich dup? Kurwa, gdzie ja jestem?!
…w ogóle…
Ci ludzie nie chodzą. To nawet ciężko nazwać spacerem… Na kacu będąc widziałem ich w parku jak niby poruszają się, ale tak żeby trochę do przodu, tak troszeczkę chociaż… no kurwa nie. Powłóczą tymi kończynami bez sensu i celu i drepczą w miejscu. Temperament kuźwa. Moja martwa babcia pod górkę by podeszła szybciej niż oni z wiatrem
A praca z Hiszpanami? Nie, nie będę opowiadał, bo zbliża się wieczór i nie chcę się dobić… Yyhhh…
Byliśmy przez chwilę w Walencji. Wstaliśmy o jakiejś pogańskiej porze, wytrzęśliśmy nasze słowiańskie i zgrabne słowiańskie dupencje przez kilka godzin w samochodzie. Praca, sraca, godzina 17:00 a my od rana bez karmienia. O, internety mówią, że akurat w tym rejonie jest zajebiste regionalne danie, które akurat tu jest galaktycznie bardzo przepyszne, a wszędzie indziej nie. Cóż, pewnie jak te Krakowskie zapiekanki, ale nie psujmy sobie myśli o jedzeniu. Także głodni idziemy przez miasto, popołudnie, miasto puste. Wchodzimy do knajpy jakiejś gdzie podchodzi kelner i się pyta:
-w czym mogę pomóc?
-no, chcielibyśmy coś zjeść.
-przykro mi, ale teraz mamy nie czynne.
Widząc w naszych oczach większe zaskoczenie, niż wkurwieniei (bo nie uciekł) zaczął tłumaczyć: tu restauracje i bary i wszystko z jedzeniem jest nieczynne, bo to nie jest pora obiadowa i będą się otwierali o 19:30 wszyscy.
Ghh…
To NIE jest pora siesty, czy czegokolwiek…
O tej godzinie chyba nawet ci jebani hiszpanie kończą pracę…
drzwi są otwarte, obsługa jest w środku, ale TERAZ jest NIECZYNNE, a za 2 godziny będzie?
No KURWA RZECZYWIŚCIE! To ma sens!
Z resztą w stolicy mają wyjazd z parkingu schodami zwykłymi i obok są ruchome. Ruchome jednak w pewnym momencie się kończą i dalej tak czy siak trzeba iść pieszo (nieść graty pod górę na plecach). Tak, to też ma kurwa sens!
Na zakończenie dodam tylko, że zjedliśmy jednak w końcu, bo w ciągu 20 minut drogi utwierdziliśmy się w przekonaniu, że ten pieprzony kelner nie żartował i wszystko było zamknięte. A w pierwszym napotkanym lokalu spożyliśmy regionalnego, walencyjnego Big Mac’a spożytego w towarzystwie gołębia, który pomykał między stolikami. Był chyba jedyną normalną istotą spotkaną w tym brzydkim i niemiłym kraju. Ych.
1 Wkurwik2 Wkurwiki3 Wkurwiki4 Wkurwiki5 Wkurwików6 Wkurwików7 Wkurwików8 Wkurwików9 Wkurwików10 Wkurwików (oceniano 6 raz(y), średnia ocen: 9,83 na 10)
Loading ... Loading ...